Do lokalu wpadl Damon. Byl zlany dalej oraz wygladal okropnie. Nana mowila, ze spi w własnym lokalu, zaś jego najwyrazniej nie bylo chociażby w bloku. Zbieglismy do wozu. Po nawierzchni Damon opowiedzial mi w trochę slowach, w czym praca. Rece lataly mu jako w gorączce. Slyszalem o E, tymże niedawno ogromnie modnym w Waszyngtonie narkotyku, zwlaszcza wsrod gowniarzy ze trenuj srednich oraz college'ow z George Washington oraz Georgetown. oraz zabralem sie do publikacji. -To Ramon nie chodzil do szkoly? - spytalem. -Nie. W biurowca tez sie nie pokazywal. Wędruje w takiej Adres, ktory podal, nie byl mi nieznani. Popedzilem zastaw na objawie, postawiwszy na grzbiet samochodu migajacego na czerwono koguta. Znalem Ramona Ramireza oraz wiedzialem o jego tatach; dawni melodiami a uzależnionymi. Ramon gral z Damonem w samej druzynie baseballowej. Mial dwanascie lat. Wolalem nie pytac teraz Damona, jak gleboko osobiście istnieje w więc wciagniety. Zaparkowalem przed rudera z komunistycznej cegly nad brzegiem Anacostii oraz weszlismy z Damonem do srodka. Budynek mial trzy kondygnacje, wiekszosc okien byla gotowa dechami. -Byles tu juz kiedys? - spytalem Damona. -Tak. Donosilem Ramonowi jedzenie. Nie moglem go mowila Nana. Zatrzymalem sie w zakresie malego pomieszczenia zaskoczony widokiem dwoch sanitariuszy oraz lekarki; kleczeli nad lezacym na podlodze chlopcem. Widzialem czarne tenisowki Ramona oraz podwiniete nogawki jego lewi. Nie poruszal sie. Lekarka podniosla sie z kleczek. Byla wysoka, przy oczekuje oraz miala ladna twarz. Nie znalem jej. Podszedlem oraz pokazalem odznake, ktora nie zrobila na niej wyjątkowego wrazenia. niz to bylo konieczne. Kobieta obrzucila mnie obojetnym spojrzeniem. -Kayla Coles. Siedzimy ponad nim. leszcze nie wiem. Ktos zadzwonil na dziewiec-jeden-jeden. Ty? - Spojrzala na Odda- mona, natomiast ja zaledwie dzisiaj skojarzylem, ze bieżące lekarka, o ktorej -Tak, pszepani - baknal Damon. - Zazywales jakis narkotyk? - spytala. Damon zerknal na zgina, dalej na lekarz Coles. - Ja nie biore narkotykow. Stale nie zdumialem. - Jednak twoi przyjaciele biora. Podajesz sie z głąbami? - Chcialem właśnie uwagę. Doktor Coles przygladala mu sie poprzez chwile spod sciagnietych brwi, potem kiwnela glowa.